Skład Win Stanisław Rozmanith w Warszawie

Witam,

   Cały czas badam historię polskich mocnych alkoholi i sukcesów mam dużo 🙂 A że przy okazji odnajduję wartościowe informacje o winach i piwach, to je na swoim blogu publikuję. Poniżej rewelacyjny tekst o Składzie Win Stanisława Rozmanith z Warszawy napisany przy okazji jego udziału we Wszechrosyjskiej Wystawie w Petersburgu w roku 1870.

STANISŁAW ROZMANITH, KUPIEC I WŁAŚCICIEL SKŁADU WIN W WARSZAWIE – 1870 r.

   Mówiąc w tej chwili niejako z obowiązku o tej zasłużonej w kupiectwie tutejszem firmie, niech nam choć kilkoma słowami wolno będzie cofnąć się w jej przeszłość wiekową.

   W drugiej połowie siedemnastego stulecia przesiedliła się familia Rozmanithów z Węgier na Pokucie, następnie do Krakowa, gdzie pradziad ich prowadził handel staremi miodami i winami węgierskiemi.

   Pan Stanisław Rozmanith prowadzący swój zakład od lat trzydziestu w Warszawie, nieszczędząc wielkiego nakładu i z znajomością rzeczy pod budowlami swemi urządził obszerne piwnice, gdzie umiejętnie jako znawca i zamiłowany konserwator win węgierskich, przechowuje wina odziedziczone po przodkach i następnie przy szczęśliwych okazjach po zwiniętych niektórych magnackich piwnicach nabyte.

   Przed kilku laty, kupiec Rozmanith w Tołczwi pod Tokajem nabył na dziedziczną własność trzy pierwszej klasy winnice, które nawet w Węgrzech sławią się wyborowem winem. Mandulaż, BardBabakud, są ich miejscowe nazwiska. W długich krużgankach podziemia w górach przed 400 laty wykutych, a mogących pomieścić parę tysięcy beczek, jest skład win z winnic rzeczonych; remanenta win starych przeszły również na własność dzisiejszego posiadacza. Wszystkie powyższe winnice dozwalają produkować grube tokajskie wina, których zwykłe zalety podnoszone bywają przez pogodne i skwarne lata, do jakich właśnie rok 1866 się zalicza. Ze zbiorów roku tego mała tylko cząstka weszła do handlu, cały zaś prawie zapas p. Rozmanith zachował na konserwację dla pożytku przyszłych pokoleń.

   Wina z winnic pomienionych, przez dzisiejszego posiadacza postępowo urządzonych, na przemysłowej wystawie w Wiedniu w r. 1866 nagrodzone zostały wielkim medalem srebrnym, powszechna wystawa paryzka w roku 1867 nagrodziła je wielkim medalem brązowym.

   Odmówiono nam upoważnienia do lekkiego nawet zarysu owego obszaru sklepień piwnicznych na dwadzieścia stóp wysokich, ciągnących się poważną amfiladą pod całym gmachem p. Rozmanitha przy ulicy Nowy Świat i pod obydwoma podwórzami, gdzie w tych ciemnych, sztucznie gazem oświetlonych  podziemiach spoczywają stosami ugrupowane beczki i półoksefty żelazem kute, jak owe działa Armstronga, straszą wielkością swoich rozmiarów i dokąd jeszcze przed zasklepieniem górnych stropów piwnicznych głębię zapuszczone zostały; gdzie znów na uboczu, jak sanktuarium, pod osobnym właściciela kluczem z poszanowaniem zwiedzany bywa osobny depozyt o kilku wąskich uliczkach, biblijoteką zwany, w którym wina hetmańskie, kościuszkowskie, hallejowskie i inne, w poważne togi minionych wieków przybrane, piętrzą się na sieci półek w rozlicznych kierunkach. Kto win tych choć naparstkiem kosztować zamierza, niech się wcześnie o przewodnika postara, aby nie doznał losu naszego, cośmy mimo dobrej jeszcze przytomności, do głównego wejścia trafić nie byli w stanie.

   Obecnie na wystawę petersburgską, nie tylko jako dowód umiejętności konserwowania ale i produkowania win, pan Rozmanith dostarczył w butelkach wina stare a mianowicie Hetmańskie z lat 1732 i 1740, Sołtykowskie z lat 1760 i 1781, Kościuszkowskie z roku 1794, kometowe (Halleja) z roku 1811, tudzież wina tokajskie z własnych winnic. Są tam butelki w cenie od rubla 1 do rubli 50.

(135)

No comments yet.

Dodaj komentarz