Likier Benedyktyński – przepis z 1924 r.

Witam,

   Dzisiaj niejako kontynuacja wątku Benedyktynki w artykule Wł. Ciesielskiego z 1924 r. Artykuł jest dość kontrowersyjny i w sumie nie wiem co o nim myśleć? Nie wiem też kim był Władysław Ciesielski. Znanym miodosytnikiem był dr Teofil Ciesielski – ale czy było między nimi jakieś pokrewieństwo? – zapewne tak.

LIKIER BENEDYKTYŃSKI

   Wszechświatowej sławy likier OO. Benedyktynów w Fecamp we Francji był przez długi czas niedostępny do przygotowywania dawnym sposobem z powodu tajemnicy przepisu. Obecnie sekret ten jest już znany całemu światu i dlatego – mając na względzie drożyznę likieru oryginalnego – podajemy czytelnikom dobry przepis, przez nas wypróbowany, na 10 litrów likieru. Uprzedzić musimy, iż przepis ten jest oryginalny, t. j. ten sam, wedle któregoBenedyktyn OO. Benedyktyni przed laty likier przygotowywali (Dziś – niestety – zakłady w Fecamp znajdują się już w rękach żydowskich i Benedyktyn jest produkowany nie z ziół i korzeni, a tylko sposobem chemicznym: na eterach i olejkach. To też zdrowym i delikatniejszym bywa likier domowy, w powyższy sposób przyrządzany). Cała zaś dobroć likieru tego polegała nie na tajemnicy przepisu, lecz na tem, iż olbrzymie beczki z likierem gotowym pozostawały w piwnicach przez całe szeregi lat, gdzie likier dojrzewał i uszlachetniał się. Wypuszczany – po latach odstania – w świat, przedstawiał znakomitą „starkę” likierową, która też owe cenione przez znawców własności lecznicze i delikatny smak posiadała.

   Dzisiejszy wyrób nie posiada już tych zalet, gdyż dawny sposób przyrządzania, jaki poniżej podajemy, ze względów spekulacyjnych został zarzucony.

   Chcąc przygotować 10 litrów likieru benedyktyńskiego, bierzemy: korzenia dzięglu 120 gr., korzenia tataraku 30 gr., cynamonu 30 gr., skórki pomarańczowej 60 gr., szafranu i gałki muszkatołowej po 0,4 gr., wanilji 80 gr., myrrhy, aloesu i jałowcu po 12 gr., lubczyku (radix gevistici) 1 gr. Dostać tego można w każdym składzie aptecznym lub aptece. Do powyższej ilości korzeni bierze się 4 litry spirytusu 90°, cukru 5-6 kg. i 3 litry wody przegotowanej. Część spirytusu dobieramy wodą do 60° mocy i w tej wódce ługujemy powyższą ilość korzeni przez tydzień w dobrze zatkanej butli, którą często kłócimy. Po tygodniu zlewamy nastój na czysto, resztę mętów wytłaczamy i przepuszczamy wszystko przez filtr z bibuły lub waty. Cukier rozpuszczamy w reszcie pozostałej wody, doprowadzając do stanu wrzenia. O ile syrop będzie mętny, oczyszczamy pianą, ubitą z jednego białka, choć to niekoniecznie potrzebne. Potem razem mieszamy: wyługowaną tynkturę z korzeni, spirytus i zimny syrop cukrowy. Na dobrem zmieszaniu likieru dużo zależy. Tak przygotowany likier zlewa się do gąsiora i dobrze zakorkowany stawia w piwnicy dla dojrzewania, gdyż wyrób świeży jest nie smaczny. Już po kilku tygodniach mieć będziemy dobry likier; jeśli zaś pozostawimy go na rok lub dłużej w piwnicy, będzie z każdym rokiem więcej aromatycznym i cennym. Dobrze bywa – jeśli likier pozostaje dłużej ponad rok – przelać go z osadu do świeżych gąsiorów, aby płyn nasycić świeżym zapasem tlenu z powietrza dla lepszego dojrzewania. Likier w gąsiorach osadza z czasem kryształy cukru, które po zlaniu płynu można rozpuścić przez wstawienie naczynia w gorącą wodę. Rozpuszczony cukier dolewa się z powrotem do likieru.

 Łódź, w styczniu 1924. Wł. Ciesielski

   Podałem także TUTAJ informację o procesie jaki Benedictine wytoczyło Kantorowiczowi za podrabianie likieru. Znalazłem jeszcze taką informację o tym sporze, który miał miejsce w 1873 r. „Destylacja Kantorowicza naśladowała marki znanej fabryki wódki benedyktyńskiej A. Legrandaine i sprzedawała własne fabrykaty pod temi markami. Firma francuska ogłosiła wskutek tego publicznie, że fabrykaty Kantorowicza zostały oficjalnie wykluczone z wystawy powszechnej we we Wiedniu i Filadelfii, a postępowanie jego uznanem zostało za niegodne rzetelnego kupca. Ten sam wyrok wydał i sąd apelacyjny w Poznaniu.” Informacja ta została podana przez nieprzychylną Kantorowiczowi gazetę przy okazji tzw. „Sprawy Kantorowicza” o której niedługo będzie wpis i należy brać na to poprawkę. Kantorowicz bronił się, że było to normalne postępowanie sądowe między dwiema firmami jakich wiele było w owych czasach.

Muzeum Benedyktynki PodróbkiZdjęcie z Muzeum Podróbek Benedyktynki z reprezentantami m. in. Polski 

(1938)

1 comment

Dodaj komentarz