Sprawa Kantorowicza – 1880 r.

Witam,

   Dzisiaj opis tzw. Sprawy czy też Afery Kantorowicza jaka miała miejsc pod koniec XIX w. w Niemczech. Sprawa dotyczy Edmunda Kantorowicza, który pochodził z Poznania i w Berlinie pracował w filii poznańskiej firmy Hartwig Kantorowicz, która była znanym producentem wódek i likierów i stąd ten wpis. Kantorowiczami będę się jeszcze zajmował.

   Ja tej sprawy nie wykryłem, opis jej w anglojęzycznej książce pt. „Sensationalizing the Jewish Question: Anti-Semitic Trials and the Press in the early German Empire” autor Barnet Hartston, znalazł reprezentujący obecnego Kantorowicza Następcę – Jerzy Marcin Majewski, w tłumaczeniu zaś pomógł jego syn. Sprawa była bardzo głośna, do tekstu dodałem wycinki z „polskich” gazet, które zamieszczały o niej wzmianki.

SPRAWA KANTOROWICZASprawa Kantorowicza - Przyjaciel ludu 1880 ok

   W latach 70. i 80. XIX w. wzrosła w Niemczech gwałtownie ilość pojedynków. Mimo, że było to przestępstwo, pojedynki były karne grzywnami i niskimi wyrokami pozbawienia wolności. Rzadkością były pojedynki między antysemitami i żydami. Przystąpienie do pojedynku oznaczało, że przeciwnik jest „satysfakcjonujący” tzn. godny. Ani Żydzi, ani też ich oponenci nie mieli o sobie nawzajem takiego zdania, dlatego też ich konflikty zwykle kończyły się na sali rozpraw a nie w drodze pojedynku. Adolf Stocker w końcówce 1879 roku wygłosił płomienne przemówienie anty-semickie, w którym wskazał na problem dotyczący „kwestii żydowskiej”. (Po prawej notka zPrzyjaciela Ludu”).

   Afera Kantorowicza była punktem zapalnym, po której przez niemiecką prasę przetoczyły się artykuły antysemickie. Otóż 8 listopada 1880 roku dwóch mężczyzn: Bernhard Förster i jego kolega Carl Jungfer (odpowiednio 30 i 29 lat) – nauczyciele gimnazjalni jechali tramwajem głośno dyskutując na temat tez Stockera i „kwestii żydowskiej” wzbudzając niesmak żydowskich pasażerów. Edmund Kantorowicz, 35 letni sprzedawca z Poznania, odpowiedział na zaczepkę mężczyzn. Wysiedli z tramwaju, po czym ich sprzeczka nabrała na sile. Jungfer powiedział do Kantorowicza: „Jesteś tylko Żydem”, po czym Kantorowicz uderzył go w kark otwartą dłonią. Förster od razu zawołał policjanta, który zabrał wszystkich na posterunek, gdzie spisał ich zeznania.

1880 - Sprawa Kantorowicza - Gazeta ToruńskaGazeta toruńska 1880 r., poniżej Orędownik z 18 listopada 1880 r.

Orędownik3

   Kantorowicz po incydencie napisał dwa listy, jeden do Gimnazjum, gdzie pracowali w/w Niemcy, drugi do gazety Berliner Börsen-Courier wskazując, że umówił się na pojedynek z Jugferem (nie żądał żadnych czynności dyscyplinarnych). Po fakcie Jungfer stwierdził, że Kantorowicz nie jest osobą godną pojedynku, że pojedynek nie mógłby być satysfakcjonujący. Kantorowicz napisał więc list do wojskowego Sądu Honorowego wskazując, że Jungfer odmówił pojedynku. Niestety w liście Kantorowicz pomylił Jungfera z Försterem, myśląc, że to Förster został uderzony.

   Po tym zdarzeniu Förster i Jungfer napisali artykuł do Nationale Zaitung, przedstawiając się jako osoby broniące swojego honoru, wskazując, że pojedynek byłby niesatysfakcjonujący. Jungfer wskazał też, że sprawę zakończy pozew cywilny.1880.XI.20 - Sprawa Kantorowicza - Gazeta Toruńska

   Opinia publiczna się podzieliła. Berliner Börsen-Courier stanął po stronie Kantorowicza odpierając zarzut „nie satysfakcjonalności” lub też „nie godności” stanięcia do pojedynku – wskazując, że Kantorowicz służył w pruskiej armii i posiada krzyż służby woskowej oraz medal (Feldzugsmedaille). Artykuł odnosił się też do sprawy antysemity zabitego w pojedynku, zaznaczając, że obie sprawy były usprawiedliwioną samoobroną. Inne liberalne czasopisma poparły w/w stanowisko – Berliner Börsen-Courier informował o setkach telegramów gratulacyjnych dla Kantorowicza.

   Inne gazety jak katolickie czasopismo Germania, choć nie pochwaliło Jungfera i Försera, zamieściło obszerny artykuł o oszukańczym interesie gorzelnianym Kantorowicza. Germania wyciągnęła mu sprawę z 1873 roku, kiedy używał etykiet „Likier benedyktyński” wskazując, że likier jest wyrabiana przez zakon Benedyktynów, sędzia w uzasadnieniu orzeczenia wskazał, że praktyka Kantorowicza była „nieuczciwa i niegodna szanującego się przedsiębiorcy”. Kantorowicz odpisał na łamach Berliner Börsen-Courier, że sprawa była zwyczajnym sporem o znak towarowy, przy czym dysponował wcześniejszym orzeczeniem sądu zezwalającym mu na produkcję likieru benedyktyńskiego. Mimo to prasa anty-semicka nazywała go „gorzelnianym żydem” (z ang. Schnapps-jew), czy też „znanym podrabiaczem etykiet alkoholowych”.

   Pojawiły się anonimowe pamflety nazywające go prowokatorem wskazujące, że nie chodzi w sprawie o Jungfera, albowiem Kantorowicz swym czynem wymierzył cios w policzek narodu niemieckiego.

   Po burzy prasowej sprawa z lokalnej stała się ogólnokrajową. Förster wypuścił w Berlinie anty-semicką petycję.

 Kantorowicz2  Liberał z Kilonii Albert Hänel – zgłosił w kilka dni po zajściu interpelację, wzywającą do objęcia stanowiska przez Rząd z powodu szumu, który pojawił się w prasie. Tak rozpoczęła się „Judendebatte” z 1880 roku. Debata trwała dwa dni. Pierwszego próbowano wypracować stanowisko rządu do petycji Förstera. Drugiego dnia Strosser (jakiś deputowany) odniósł się bezpośrednio do sprawy Kantorowicza chcąc przybliżyć genezę problemu. I tak stwierdził, że sprawa dotyczy żydowskiego oszusta gospodarczego, który swym zachowaniem znieważył honorowych obywateli Niemiec, i że Liberałowie i Żydzi popełnili błąd wybierając Kantorowicza na swojego czempiona. (po lewej fragment butelki Kantorowicza)

   W obronie Kantorowicza stanął jeden z najbardziej znanych liberałów Rudolf Virchow (także bardzo znany naukowiec), no i jego przemówienie jest bardzo ciekawe, w szczególności ze względu na końcówkę !!! najpierw stwierdził, że nie można Kantorowicza nazywać oszustem, skoro sprawa etykiet miała wymiar cywilny, a nie karny, i że takich spraw jest dużo, ot zwykły proces o prawo do marki (znaku towarowego). Następnie odniósł się do postępowania dyscyplinarnego wobec Förstera, który miał być pouczony przez dyrekcję swego gimnazjum by nie wypowiadać swych poglądów przy uczniach żydowskich. W opinii Virchow’a sprawa nie była osamotnionym przypadkiem i stanowiła część większego obrazu „gnębienia Żydów”. Następnie odniósł się do wypowiedzi Stockera (jeszcze z przed incydentu z1880.XI.16 Goniec Wlkp4 Kantorowiczem) i stwierdził, że posunął się za daleko, albowiem można się spodziewać, że: „skończy na żądaniu eksterminacji całego narodu żydowskiego”.

   W następnych tygodniach m. in. Adolf Stocker i Ernst Henrici organizowali masowe wiece anty-semickie. Żydzi i liberałowie organizowali swoje spotkania. Po Niemczech przeszła fala „sentymentu anty-semickiego”. Większość była zgodna, że afera Kantorowicza była iskrą zapalną.

   Postępowanie dyscyplinarne wobec Förstera i Jungfera zakończyło się najpierw zawieszeniem, następnie usunięciem z pozycji nauczycieli. Förster zapłacił grzywnę w wysokości 90 marek. Förster został także usunięty dyscyplinarnie z wojska, jako oficer Armii. Obaj przez rok podejmowali bezowocne działania prawne. Po roku jednak prokurator skierował wobec Kantorowicza oskarżenia o napaść i zniesławienie. Förster cały czas agitował przeciwko zwolennikom Kantorowicza. W 1881 roku pokłócił się z jakimiś innymi anty-semitami na temat poglądów filozoficznych i został przez nich wyzwany na pojedynek. Odmówił. Panowie Schram i Roland przyszli do domu Förstera, powiedzieli gosposi, że przygotowują niespodziankę na urodziny, jak Förster przyszedł obili go kijem. Policja następnie ich aresztowała.

   Kantorowicz, na rozprawie 30 sierpnia 1881 roku został oskarżony o napaść na Jungfera, znieważenia Jungfera i pomówienie Förstera (pomylił tych dwóch pisząc pierwszy list do gazety). Wyrok końcowy stwierdził, że Kantorowicz nie może odpowiadać za zniewagę, albowiem strony znieważyły się wzajemnie, w związku z czym roszczenia się znoszą. Uznano, że jest winny uderzenia, które było nieuzasadnione, i że najprawdopodobniej celowo pomylił jegomości w swym piśmie celem rozpętania kampanii politycznej. Skazany został na miesiąc więzienia. W styczniu 1882 roku apelacja ograniczyła wyrok do 100 marek grzywny (cały czas uznając winę Kantorowicza). Förster wyzwał na pojedynek adwokata Kantorowicza w dzień po pierwszym procesie, ten odmówił (uznał takie postępowanie za nieetyczne).

   Sprawa Kantorowicza (jej zakończenie) zostało przyjęte przez anty-semitów jako zwycięstwo. Przez następne lata powtarzano opinię, że to Żydzi tak jak Kantorowicz są prowokatorami i uderzają pierwsi.

(460)

No comments yet.

Dodaj komentarz