Wina Tokajskie, artykuł z 1838 r. – część 2/2

Witam,

   Dzisiaj druga część wpisu (część pierwsza TUTAJ) zawierającego artykuł z 1838 r. na temat węgierskiego wina tokajskiego.

WINA TOKAJSKIE – 1838 r.

   (…) Winobranie rozpoczyna się nie wcześniej, jak pod koniec października, kiedy winorośl już w połowie zwiędnieje. Natenczas w Tokaju nastaje pewien rodzaj uroczystego obchodu. Krajowcy i cudzoziemcy, często ludzie wyższego stanu, posiadacze niektórych winnic na Tokajskich górach, tu się licznie zgromadzają z rozmaitych stron państwa, i zażywają wspólnego wesela, na okazałej uczcie przyrodzenia. Za prawdę, czas ten jesieni jest w owej krainie najpiękniejszą i najweselszą porą roku. Wszędy radosna wrzawa, krzyki, śpiewy, pląsy, biesiady i ognie sztuczne. Szlachta węgierska na schwał występuje ze swą gościnnością, przepychem, i wytwornością życia. Góry wino rodne darzą naówczas malowniczym i pełnym rozmaitości widowiskiem, niezliczone w poruszeniu tłumy pracowników, z rąk przyrodzenia odbierają drogie dary, młodzieńcy i dziewice w osobliwychTokaj obrazek2 strojach, mówiące rozmaitym narzeczem, gromadzą się z powiatów sąsiednich, i śród roboty wywodzą wesołe piosenki, wszystko tu co żywe oddycha weselem i rozkoszą. Winobranie atoli odbywa się z niezrównaną troskliwością, dojrzałe tylko i pod wyłącznym dozorem, obrywają się grona, po oczyszczeniu zaś ich z jagód zepsutych i niedojrzałych, z wielką bacznością do koszów je kładą. W ślad za 8mią lub 10cią winobrańców, tych co zrywają jagody, każdy w rzędzie wyznaczonym, postępuje dwóch ludzi z cebrem, jeden robotnik odbiera kosze napełnione gronami, i do cebra je sypie, tenże zwykle jagody gniecie, jednakże nie zupełnie rozciska, zabiegając aby w przenoszeniu nic nie uroniły z właściwego winnego smaku. Beczka, w której się potem do szczętu wygniatają winogrona, ma z jednej strony otwór powleczony żelazną siatką, kędy sok ścieka do osobnego naczynia, stąd zaś zlewają go do beczek. Niekiedy winogrona przenoszą się wprost do budynków jedynie wystawionych do tłoczenia jagód.

   Inaczej zupełnie się obchodzą z winogronami, które się zowią suche (trockenbeere) po zerwaniu, kładą je do kadzi z dnem prześwidrowanym; grona własnym ciężarem naciskane, wypuszczają z siebie gęsty, na podobieństwo oleju sok, znany pod nazwiskiem Tokajskiej esencji (Tokajer Essenz), gdy się ta ustoi, bez żadnego już przyrządzania ją zachowują, i tak pozostaje zawsze gęstą i oleistą. Skoro tylko sok przestaje sączyć się z kadzi, wtedy jagody przekładają do innego naczynia, nalewają je sokiem ze zwyczajnych Tokajskich winogron, tłoczą, i takim sposobem robią drugi gatunek Tokajskiego wina (Ausbruch), kiedy je zleją, jeszcze potem na te jagody nalewają soku, i rękami wyciskają z nich ostatnie szczątki wyskokowe, i to jest trzeci gatunek wina, który zowią Maślacz, nie ma on ani mocy, ani aromatycznej woni, ani smaku balsamicznego, jaki się w pierwszych dwóch gatunkach znajduje.

Tokaj2Winobranie w Tokaju

   Młode wina Tokajskie wpadają w kolor cynamonowy, i mają właściwy sobie zapach. W Węgrzech za najlepsze się poczytuje prawdziwe wino Tokajskie, po nim idzie Tarczalskie z Sarwaskiej góry. Wino Zomborskie ma tam pierwszeństwo co do mocy, Sadanierskie i Szegierskie, co do słodyczy, Toleswerskie i Benierskie zaś co do przymiotu, iż się długo bez zepsucia zachować mogą. Góry Tokajskie wydają rocznie około 180,000 ejmerów Presb. które są cokolwiek mniejsze od Austriackich, a w których się zawiera 36 miar wiedeńskich (Maas). Oprócz win starych, na inne oznaczyć nie podobna pewnej ceny, w ostatnich latach, kiedy winnice obfitszy plon wydawały, ejmer dobrej 10cio i 20sto letniej esencji Tokajskiej, płacił się od 70 do 100 czerwonych złotych, Tokajskiego wina Ausbruch, od 45 do 65 czerwonych zł.; a trzeciego gatunku (Maślacz) od 20 do 35 czerwonych złotych. To dać może wyobrażenie jak są cenne wina Tokajskie w ogólności. Drogość ta wynika nie tyle z rzadkości wina Tokajskiego, ile z nader wielkiego wywozu tegoż do Galicji, Rosji i Polski. Cena wysoka nastręczyła handlarzom niższego rzędu, myśl niegodną podrabiania win na podobieństwo Tokajskich, jakoż mieli stąd znaczny zarobek. Osobliwie w znakomitej ilości, przyrządzają je na sposób 2go gatunku (Ausbruch), mieszając doń wódkę z pachnącym syropem; takową zaprawą snadnie oszukać można, mniej świadomego, atoli ta zawsze jest zdrowiu szkodliwa. Prawdziwe wino Tokajskie poznasz po czystym, złotym kolorze, słodkiej, aromatycznej woni, wytwornym smaku, po jakiejś ognistej własności, która ciepło i pewien rodzaj rozkoszy po całym ciele rozlewa i szybko upaja, atoli nie czyni żadnej ociężałości, nawet, jeśli kto w piciu przebierze miarę; krążenie krwi jedno przyspiesza, ale nigdy bólu głowy nie sprawia. Prawdziwe wino Tokajskie, nader nie prędko się psuje, własność różna od tej jaką ma wino podrabiane, nawet w zaczętej butelce, jeśli się ją dobrze zakorkuje, smołą obleje i w suchej piwnicy postawi, wino w ciągu lat kilku, ani odrobiny nie straci ze swej woni, koloru i smaku.

Ausland.

(329)

1 comment

Dodaj komentarz