Przepis na nalewkę wiśniową z 1874 r.

Witam,

   Postanowiłem sobie zrobić w tym roku nalewkę wiśniową zgodnie z procedurą podaną przez kolegę Zbyszka. Dzisiaj znalazłem też przepis na nalewkę wiśniową z 1874 r.:

Nalewka wiśniowaWiśniówka Słodka - PMS - Bielsko-Biała W - 350

   Wziąć pud wisień, utłuc z pestkami w stępie, zmieszać z pół wiadrem spirytusu lub dobrej wódki, przełożyć do słojów i postawić na trzy dni na słońcu, obwiązawszy płótnem. Potem wycisnąć przez gęste płótno, wsypać 10 funtów cukru; skoro się rozpuści, zagotować parę razy, a skoro ostygnie, rozlać do butelek i używać. Chować w sklepie. Nalewka ta najlepsza świeża, i dłużej niż kilka miesięcy przechowywać się nie daje.

Wyjaśnienia:

stępa (lub moździerz kaszarski) – urządzenie używane do obłuskiwania i kruszenia ziarna na kaszę. Składa się z wysokiego, wąskiego naczynia wydrążonego w kamieniu lub drewnie (rodzaj moździerza) i drewnianego ubijaka zwanego stęporem. Często dolna, robocza powierzchnia stępora nabijana była metalowymi ćwiekami.

sklep = piwnica

Wiadro = 12,30 litrom (100 litrów = 8,131 wiadra)

1 pud = 40 funtom, funt = 409,51 gramom, czyli 1 pud = 16,3804 kg.

   Moja nalewka jest zasadniczo robiona według identycznej procedury z jednym wyjątkiem. Po co przepis nakazuje jej gotowanie? Pasteryzacja czy co? Jak rozumiem jak zagotujemy tą nalewkę z przykrywką to straty w mocy dadzą się ograniczyć, ale nie daje mi to spokoju…

   Druga sprawa, wszystkie obecne przepisy i znawcy nakazują przetrzymywać nalewki niemal w nieskończoność, na pewno im dłużej to lepiej – a tu proszę świeża najlepsza 🙂

   Co myślicie?

(816)

No comments yet.

Dodaj komentarz