Czajkus, słowo od prowadzącego…

Witam,

   Prowadzę swojego bloga od 13 sierpnia, codziennie dodając wpis – już 52 dzień 🙂

   Jak dotąd zasadniczo nie zamieszczałem za wiele wpisów wyłącznie mojego autorstwa, gdyż często korzystam z tekstów znalezionych w różnych miejscach – przeważnie bibliotekach. Są to teksty historyczne związane mniej lub bardziej z alkoholami. Znalezienie tego typu artykułu o alkoholu jest dosyć żmudne i czasochłonne – ale lubię to robić, robię to już jakiś czas i wiem jak do tego się zabrać. Znaleziska te bardzo mnie cieszą i często czuję się jak odkrywca!

   Po znalezieniu taki artykuł wymaga przepisania. Mógłbym je wklejać jako zdjęcia, ale wtedy google ich nie znajdzie – a co by nie mówić na tym by mój blog był widoczny w google mi zależy. W przeważającej mierze, są to również teksty w internecie nieznane. Myślę, że przez to mój blog jest w jakiś sposób atrakcyjny.

   Za swoje autorskie wpisy uważam kilka opisów buteleczek czy starych dystylarni. Taki wpis wymaga ode mnie z reguły większego nakładu pracy niż wklejenie artykułu. Codzienne robienie takich wpisów byłoby bardzo trudne! Sam uważam, że wpisy dotyczące starych dystylarni są bardzo dobre.

   Blog sam w sobie jest merytorycznie dość zaawansowany, zastanawiam się czasem czy nie za bardzo? Postaram się zrobić z czasem kilka lżejszych wpisów typu – jaka wódka na wesele 🙂

   Innym zagadnieniem jest – kogo w ogóle historia alkoholi interesuje i czy interesuje? Myślę, że czytelników mam wśród pasjonatów alkoholi tj. kolekcjonerów miniaturek, destylerów, barmanów czy sprzedawców alkoholu. By zaglądać na mojego bloga trzeba mieć pewnie większe zainteresowanie alkoholem niż przeciętne. Czy historia polskich alkoholi interesuje producentów polskich wódek? Jak dotąd, z mojego doświadczenia wynika, że nie … polskich producentów historia nie interesuje – nie wiem czy to wynika z braku wiedzy i trudności w jej pozyskaniu czy też ze zwykłej głupoty w niezrozumieniu wartości tradycji w promocji polskich alkoholi? Bo czym np. byłaby szkocka whisky bez historii? – zapewne whisky niemiecką.

  Jak dotąd blog daje mi satysfakcję, samodzielnie go założyłem, skonfigurowałem i jak dotąd prowadzę. Wizualnie staram się go poprawiać. W planie mam poprawę moich zdolności w montażu filmików.

   Trochę rzeczy już opublikowałem, ale wiele wciąż czeka 🙂 Mam nadzieję, że z upływem czasu będę coraz mocniejszy w sieci i dzięki temu zyskam nowych czytelników.

   Poniżej obrazek z 1935 r.

1935 Cocktail, Drink, obrazek, czajkus

(296)

2 komentarze

  1. zbych-DG napisał(a):

    Czytam Twojego bloga od początku jego powstania.
    Historia polskich alkoholi jest w sieci nader uboga, stąd też zaistnienie takiej pozycji tematycznej jak Twój blog jest dla osób interesujących się tą tematyką nader pożądana. Twoje żmudne poszukiwania , dociekliwość oraz duża wiedza tematyczna jest nieoceniona i od czasu jak na poważnie zainteresowałem się kolekcjonowaniem miniaturek alkoholi, to z Twoich zasobów historycznych i doświadczenia w temacie czerpię wiele ciekawostek, które pozwalają mi na szersze spojrzenie na przemysł gorzelniczy w Polsce.
    Gratuluję i życzę dalszych sukcesów w prowadzeniu bloga i wielu nowych czytelników.

  2. Paweł napisał(a):

    Świetną robotę tutaj robisz. Oby tak dalej.
    Co do poziomu zaangażowania to myślę, że niebawem trend się zmieni i firmy zauważą marketingowy potencjał krajowych trunków z historią.
    My również nie jesteśmy bez winny. Zapytaj 10 znajomych, jaką wódkę uznają za najlepszą? Większość pewnie wspomni o Absolucie i Finlandii.

Dodaj komentarz