Z dziejów cognac’u J. & F. Martell

Witam,

   Dzisiaj opis producenta cognacu firmy J. & F. Martell, który pochodzi z 1938 r. Buteleczki pochodzą z lat 30. XX w. Ogłoszenia są z 1933 r. i 1934 r.

Z DZIEJÓW COGNAC’U J. & F. MARTELL1933 - Martell W 350

   Cognac jest jednym z niewielu miast we Francji, znanych powszechnie dzięki swemu produktowi, eksportowanemu na cały świat. W tym samym stopniu znaną jest również najpotężniejsza firma produkująca i eksportująca cognac, a mianowicie firma J. & F. Martell, istniejąca od roku 1715 i do dziś dnia zachowująca wszystkie świetne tradycje kupców z Cognacu, którzy swój zawód uważali za zaszczyt, wyróżniający ich z pośród innych działów kupiectwa.

   Cognac leży w rejonie winnic, z których już przed wiekami eksportowano wina do Anglii, Holandii, a nawet krajów skandynawskich. Bardzo wcześnie zaczęto destylować tam wina i handel nimi zaczął przybierać także postać handlu wódkami z wina. Zalety destylacji dla handlu winem polegały na usunięciu wody, której wino zawiera nieraz do 90%, a tym samym na zmniejszeniu jego objętości, przy czym zachowywały się w niej wszystkie aromaty i kwintesencje wina. Była to wyraźna korzyść w czasie, gdy komunikacja morska była i drogą i rzadką. Destylowano wino w różnych okolicach, lecz najbardziej sławne z tych destylatów stały się okolice Martell 3 Stars 1940'sCharente, a przede wszystkim Cognacu. Powodem tego był nie tylko rodzaj wina uprawianego w tych okolicach, które dzięki wielkiej zawartości kwasu nie przechodzi wtórnej fermentacji, lecz również i skład chemiczny tamtejszej gleby, obfitującej w wapień. Jak stwierdzono bowiem, zawartość tego minerału w glebie jest bardzo ważnym czynnikiem i najlepsze wódki, pędzone z wian, pochodzą przeważnie z okolic o znacznej zawartości wapnia w glebie. Poza tym wchodzą naturalnie w grę i inne czynniki, jak np. klimat. Bardzo doniosłą rolę odgrywa tez umiejętność samego destylowania, która ma w okolicach Cognacu wielowiekową tradycję.

   Pierwsze wzmianki o destylowaniu wina znajdujemy już w książce Arnolda de Villeneuve, profesora na wydziale lekarskim w Monpellier, zatytułowanej: „O zachowaniu młodości”, a wydanej w roku 1309. Autor w swej rozprawie zaleca destylat winny jako „wodę życia”, a przydatną do jego przedłużenia.

   Umiejętność destylowania wina, datująca się od tak dawna, przechodziła w okolicach Cognacu z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna. Wymaga ona ciągle napiętej uwagi, niezwykłej wprawy i zręczności, nabytej doświadczeniem od lat najmłodszych. Szczególnie ważną jest w niej rzeczą regulowanie ognia. Trzeba bowiem bardzo dobrze wiedzieć, kiedy należy go zwiększyć lub osłabić. Cały proces destylacji składa się z kilku ogrzewań sukcesywnych i stopniowych, od których trwania zależy efekt destylacji.

   Świerzy destylat, który co dopiero wyszedł z destylarni jest białawy i posiada wysoką stopniowość, gdyż zawiera 68 do 72% alkoholu. Destylat ten zlewa się do beczek dębowych. Z biegiem czasu traci on swoją wysoką stopniowość, nabiera charakterystycznego dla cognacu cech, a mianowicie: kolor w przepięknym złoto-rdzawym odcieniu i niezrównanego aromatu, który tak zachwyca znawców. Cechy te objawiają się w szczególnie wysokim stopniu w cognacu produkowanym przez firmę J. & F. Martell. Zależnie od czasu uszlachetniania się w beczkach i jakości surowca, ustala się gatunki cognacu. Gatunki te oznacza się znanymi nazwami, w których przebijają się wpływy angielskie (np. V. O. tj. Very Old – VSOP tj. Very Superior Old Pale itd.).1934 - Martell W 300

   Jak już nadmieniliśmy, cognac stał się produktem cenionym na całym świecie, wskutek swych zalet, dzięki którym przewyższa wszystkie inne wódki. Przy prawdziwym cognacu zabiegi ludzkie ograniczają się do destylacji mającej na celu tylko oddzielenie esencjonalnych części wina od wody, reszta zaś jest pozostawiona naturze, która w ciągu szeregu lat przebywania destylatu w beczkach, dokonuje swego mistrzowskiego dzieła. Cognac jest więc w całej pełni produktem naturalnym i jako taki wolnym jest od szkodliwych cech wyrobów sztucznych. Jest on znakomitym środkiem podtrzymującym w wielu chorobach zakaźnych np. grypie. Poza tym zawsze wywiera on na organizm swój zbawienny wpływ, co szczególnie zaznacza się przy zmęczeniu.

  Martell Cordon Bleu 1930's

   Oczywiście zalety te cechują cognac prawdziwy, nie zaś różne naśladownictwa, które bardzo często nadają destylatowi smak i zapach prawdziwego cogancu drogą sztuczną, przez dodanie olejków eterycznych. Dlatego też od dawna producenci cognacu pracują nad ochroną swych wytworów. Uzyskali oni zakaz używania nazwy „Cognac” do wytworów pochodzących nie z okolicy Cognacu i zakaz ten został przyjęty w traktatach przez wiele państw, wśród nich również i Polskę. Poza tym każda poważniejsza firma sama broni się przed naśladownictwami. Z natury rzeczy najwięcej narażoną na nie jest firma przodująca w Cognacu, której wyroby uzyskały światową sławę, a mianowicie firma J. & F. Martell.

   Historia tej firmy jest już od przeszło 200 lat nieodłączną historią miasta Cogancu, gdyż już w roku 1715 Jean Martell przybył z Jersey do Cognacu i założył tu swoją wytwórnię. Od tego czasu datuje się rozkwit fabrykacji cognacu i jego ekspansję na cały świat. Już w roku 1728 przeszło przez port w Touney-Charente około 27.000 beczek cogancu. Po śmierci Jean Martell objęła przedsiębiorstwo jego żona, która z kolei pozostawiła firmę w spadku swym synom Janowi i Fryderykowi Martellom i stąd pochodzi brzmienie obecnej firmy. Przez cały czas swego istnienia, od założenia do dnia dzisiejszego, firma ta pozostaje w rękach rodziny Martellów, co jest faktem nie często spotykanym nawet na Zachodzie. W ciągu przeszło dwóch wieków swej działalności zdobyła ona taki rozgłos i uznanie, że wyroby jej stały się i są do dnia dzisiejszego synonimem niezrównanej doskonałości produktu winnego, znanego na całym świecie jako cognac.

(382)

3 komentarze

  1. Boguś napisał(a):

    Wytoczyłem dziś parę nalewek i właśnie koniak Martell, towarzystwo stwierdziło, że Martell się niestety do nich nie umywa. Sic transit gloria mundi.

  2. gość napisał(a):

    ^^ pewnie swoją wytrawnością…
    sporo w tym wpisie informacji o koniaku… ale o samym Martell’u niewiele ( temat sugeruje coś innego). Najbardziej zaintrygowała mnie jednak etykieta o ” najszlachetniejszych winach”, w domyśle- największych „kwasach”. Widać w tamtych czasach marketing miał się równie dobrze co dziś…

Dodaj komentarz