Papierosy z fabryki „Noblesse” Kalinowski i Przepiórkowski w Warszawie

Witam,

   Dzisiaj mały powrót do tematyki poruszanej już na blogu, a mianowicie przemysłu tytoniowego. Poniżej, wywiad z 1911 z kierownikiem firmy „Noblesse” Kalinowski i Przepiórkowski, która w swoim czasie była wiodącym producentem papierosów w Królestwie Polskim.

   Zdjęcie wstępne stanowi fragment reklamy z 1913 r. Niepodpisane reklamy poniżej są z lat:1910 r., 1898 r. i 1909 r.

1894 Noblesse1894 r. Reklama prasowa

„NOBLESSE” KALINOWSKI i PRZEPIÓRKOWSKI

   Ciekawe są nieraz dzieje powstania i rozrostu wielu pierwszorzędnych stowarzyszeń, zakładów, fabryk i firm, które często, z małego zacząwszy, stały się potęgą przemysłową i finansową. Tak np. jedna z najpierwszych firm i fabryk krajowych: „Kalinowski i Przepiórkowski”, znana tez pod nazwą popularną a doskonałej opinii używającą: „Noblesse”.

   Uprzejmości przedstawiciela i kierownika firmy zawdzięczam tyle pouczających informacji, że czuję po prostu potrzebę podzielenia się niemi z czytelnikami naszymi.Papierosy - 1910
– Dzieje sklepu, firmy i fabryki naszej są istotnie nadzwyczaj zajmujące – zaczął mój uprzejmy cicerone…
– Przepraszam – wtrąciłem – kto był właściwie pierwszym założycielem przedsiębiorstwa?
– Jednym z inicjatorów był zmarły przed kilkunastu laty ś. p. Gabryel Kalinowski…
– Zaczął zapewne ze znacznemi środkami?
– Wcale nie. Założyciel był synem dyrektora instytutu szlacheckiego w Wilnie. W r. 1863 skompromitowany, jako biorący czynny udział w wypadkach, przebył następnych lat kilka, bardzo ciężkich, na Syberyi… Powróciwszy, udał się do Warszawy i tu, po długich, bezowocnych staraniach, znalazł nakoniec miejsce w firmie J. Rosenbluma.
– Zapewne jako kierownik?
– Nie, panie! Zaczął od skromnej pensyi 25 czy 15 rubli miesięcznie. Ale, zaznajomiwszy się z kolegami pracy, a pomiędzy nimi i z nieżyjącym dziś także ś. p. Edwardem Przepiórkowskim – obydwaj zmarli w sile wieku – założył, z nim razem na spółkę, z bardzo skromnemi siłami, skromny sklep tabaczny pod firmą: Kalinowski i Przepiórkowski. Z początku szło nieco opornie. Później jednak, dzięki wyjątkowej sumienności i pracy, interes zaczął się rozwijać.
– A fabryka?
– Fabryka, pod firmą „Noblesse”, założona została dopiero w r. 1889. Była z początku niewielka, zatrudniając 60 osób. Jeden wózek przewoził raz na dzień zapotrzebowanie do sklepu. I tu nie szło świetnie z początku; nawet w pierwszych dwóch latach pracowano ze stratami. Dopiero w 3 roku istnienia zaczął się istotny rozwój, a z nim znaczenie, rozgłos i popyt, tak, że dziś, bez żadnej przechwałki, boć to rzecz wiadoma, fabryka „Noblesse” jest niewątpliwie jednem z najpoważniejszych i najsolidniejszych przedsiębiorstw w naszym kraju. Fabryka zatrudnia około 400 osób. Prrzetrwaliśmy bez szkód najgorsze, najkrytyczniejsze czasy. I nie tylko fabryka dobrze się rozwija, ale i nasi robotnicy są ze swego losu zadowoleni. Fabryka, mając zyski, pomyślała też o zaspokojeniu potrzeb materialnych i kulturalnych swych współpracowników. Przede wszystkiem założyliśmy, już przed 11 laty, Kasę Przezorności dla robotników, funkcyonującą zupełnie prawidłowo, w której wszyscy biorą udział, zrozumiawszy, że to jest ich interes, ich dobro i zapewnienie przyszłości. Potem założyliśmy Ochronkę dla dzieci robotników, począwszy od 6-go roku życia, pozostającą pod opieką i kierownictwem fachowej osoby. Ochronka znajduje się naprzeciwko fabryki; korzysta z niej około 50 dzieci.
1898 - Noblesse300– A sam rozwój interesu – rzekłem – dzieje rozwoju? To musi być równie ciekawe.
– Niewątpliwie. Będę jednak zwięzłym. Oto dziś fabryka „Noblesse” posiada swe własne składy na Kaukazie i Krymie. A nadto, co jest istotnie zajmujące, zawiązała bezpośrednie, stałe stosunki z plantacjami tytoni surowych w Turcyi.
– W samej Turcyi?
– Tak jest. I to w okolicy sławnej z produkcyi najlepszego w Europie tytoniu, Mianowice w Eskiedże – po grecku Xanti.
– Gdzie to leży? – zagadnąłem nieco zażenowany.
– W paszaliku rumelijskim, niedaleko morza, tam, gdzie się już po trochu zaczyna „kwestya grecka”, ale gdzie, mimo to, doskonały tytoń rośnie.
– A pan tam był?
– Nie tylko byłem, ale pobyt mój tamże uważam za wysoce pouczający w mym fachu, nadto zaś nauka ta sprawia po prostu prawdziwą przyjemność, przychodząc nieledwie mimowoli, przez zaciekawienie samym przedmiotem. Przytem system sadzenia i cała manipulacja z tytoniem, zanim on stanie się gotowym na sprzedaż i do użytku palacza, jest w Turcyi, zwłaszcza w okolicach najlepszego tytoniu pod Xanti, zupełnie inna, aniżeli to wszystko, com dotychczas widział na Krymie i Kaukazie.
– Czy nie możnaby dowiedzieć się trochę z tych rzeczy tak bardzo interesujących?…
– Spróbuję. Spójrz pan na rycinę, przedstawiającą pole maleńkiej jeszcze rozsady tytoniowej. Pole typowe i typowy krajobraz z tamtych stron. To stoki południowych Bałkanów, a u ich stóp, tam właśnie, rośnie najlepszy w Europie tytoń. Maleńkie roślinki, które pan widzi rzędem zasadzone, to właśnie rozsada. Praca około niej żmudna, wymaga dokładności i wielkiego nakładu roboty ręcznej.
– A potem?
– Potem następuje druga faza: przesadzenia rozsady na właściwe plantacje, gdzie rośnie i gdzie zaraz przechodzi w fazę trzecią: obłamywania liści. Najpierw łamie się liście dolne i od czubka, potem środkowe, przyczep tytoń segregowany zostaje co do gatunku i co do położenia liści na roślinie. Klasyfikacya plantatora dzieli tytoń na 3 kategorye: Maksul (najlepszy), syra-pastal ( średni) i rifuso (refusé, czyli pośledni). Manipulacya ta trwa od lipca do września. Liście odłamywane niże się igłą na nitki, które na sznurach (suraki) wiszą w magazynach około 2 miesięcy. Ze składu idą na dachy magazynów, gdzie je słońce i wiatr przesusza. W tem własnie zasadnicza różnica od tytoniów krymskich i kaukaskich, które się suszą w sztucznych suszarniach. Niedość na tem. Po wysuszeniu idzie liść znów do piwnic wilgotnych, aby nabrał pożądanej gibkości.
– No, i koniec?
– Nie panie. Początek. Następnie dopiero zaczyna się istotne sortowanie, grupowanie liści w „pastały”, tj. paczki po 20 liści, składane na drewniane podstawki. W maksule znajdujemy 3 kategorye wyborowych liści: udż, utszałtykałałma, zaś w drugim i trzecim gatunku znajduje się przeważnie 1a 2a 3a i 4a manna, czyli liście pośledniejszego gatunku, odłamane z rośliny, a i te liście, które fachowy sortownik-plantator uzna za właściwe wysortować z maksulu. Granice wartości liści są rozciągłe; dość zaznaczyć, że ich różnica co do ceny waha się na miejscu od 5 do 150 piastrow za Okę (1 K° 280 gr.). Widzi zatem szanowny pan, jaka tu zachodzi potrzeba dokładnej i fachowej znajomości rzeczy.

Turecki Tytoń - wikipediaSuszenie tureckiego tytonie zdj. Wikipedia

   Tytoń, dodam tu jeszcze nawiasem, przechodzi następnego lata przez jednę, bardzo ważną fazę, kiedy zapakowany do wilgotnych beli, poddany zostaje fermentacyi. Sortowanie, poprzedzające te fazę, jest i z tej racyi bardzo ważne, bo fermentacyę znosi tylko liść zdrowy; chory może zakazić inne i zepsuć całą, albo część beli. Zamilczę dla krótkości o jeszcze jednem sortowaniu, tj. dzieleniu liści, stosownie do wielkości i koloru. Ja chciałbym dać panu tylko ogólny, zbiorowy obraz całego postępowania, choć już z tego wnieść można, jak żmudną, dokładną i specyalnych wiadomości wymagającą jest praca około tytoniu.

   Jak już mówiliśmy, gatunków tytoniu w Turcyi i w samej okolicy miasteczka Xanti jest całe mnóstwo; wyliczenie ich zabrałoby za dużo czasu i 1910 Noblesse300zresztą nie prowadziłoby do celu – tę rzecz widzieć trzeba na miejscu. Dodam tylko, że najlepsze tytonie rodzą się u podnóża kilku gór. I te nazywają się: „Yaka”. Odpowiada to mniej więcej, jeśli porównać można, zaszczytnej nazwie kawy: „prawdziwa Mokka”. Porównanie tem lepsze, ponieważ tak samo nazwa Mokka, jak i nazwa Yaka bywają często i silnie nadużywane. Ale prawdziwa Yaka, ta z pod Xanti, jest doskonała, odznaczająca się bardzo silnym, naturalnym aromatem, oraz delikatnością smaku.

   Oto – łaskawy panie, w głównych rysach proces fabrykacyi tytoniu, od zasadzenia rozsady do odstawienia towaru do handlu.
– Rzeczywiście, odrzekłem, jest to i ciekawe i pouczające.
– Jeszcze kilka słów, dodał mój interlokutor. Nie tylko sama praca około tytoniu jest ciekawa i pouczająca. Malowniczą również jest okolica Xanti, tamte strony, życie, stosunki itd. Już prawie zupełnie Wschód, a jednak są pewne naleciałości Zachodu. Naturalnie, przede wszystkiem te ujemne. Niech pan patrzy na rycinę: to karawana wielbłądów, dostarczająca do Xanti i okolicy dostateczną ilość soli. Wpływ Zachodu objawił się przez to, że i tam mieliśmy strajk 6000 robotników, zajętych w składach. A był prawie tak samo bezcelowy, jak i nasze: nastąpiło podwyższenie płacy, równocześnie z podrożeniem artykułów żywności i warunków życia… Oto mniej więcej wszystko.

1907 Noblesse1907 r. Reklama prasowa

   Uścisnąłem serdecznie dłoń uprzejmemu interlokutorowi i dziękując za tyle i tak ciekawych informacyi, rzekłem:
– Chciałbym kiedy pojechać z panem do Xanti.
– Dlaczego nie… Ale, jeszcze jedno słowo, rodzaj zakończenia, a zarazem charakterystyczny szczegół, bardzo ważny w całym tym długim procesie plantacyi, sortowania i ostatecznego przygotowania tytoniu.
– Jakie słowo?
– „Harman”…
– Co to znaczy?
– Słowo znów tureckie, niezrozumiałe dla profana, ale w istocie pierwszorzędnego znaczenia. A oznacza: mieszanie. Naturalnie, mieszanie tytoniu. Jest to czasem zawodowa tajemnica. Porównam ją do ważnej umiejętności fachowego kipra w handlu win. Harman, dokonany dobrze, stosownie do indywidualności, smaku, zapachu, koloru i wszystkich właściwości różnych gatunków tytoniu, decyduje ostatecznie o dobroci towaru, o jego powodzeniu w sprzedaży, nieraz o powodzeniu wielkich firm…

1915 Noblesse1915 r. Reklama prasowa

   I wierzaj mi pan, dodał z uśmiechem, że jeśli firma nasza i fabryka zyskały sobie dobre imię, powodzenie i rozgłos, zawdzięczać to możemy w znacznej części temu, żeśmy zawsze na dobry „harman” zwracali uwagę i wyrobili sobie specyalistów w tym kierunku… Słowo „harman” – powinno się stać zbiorowym symbolem kupiectwa.

Thony

Noblesse lux3WNa zakończenie ładna reklama papierosów „Noblesse” z 1911 r.

(551)

No comments yet.

Dodaj komentarz