Przepisy na: wódki, likiery, ratafie i nalewki Florentyny i Wandy. LIKIERY – część 2/2

Witam,

   Dzisiaj druga część przepisów na likiery z książki autorstwa Florentyny i Wandy wydanej we Lwowie w 1880 r.

PRZEPISY NA: WÓDKI, LIKIERY, NALEWKI I RATAFIE FLORENTYNY I WANDY

LIKIERY

LIKIER MALINOWY
W duży czterolitrowy butel wsypać świeżo rwanych, dojrzałych malin ze trzy litry. Potem nalać je najlepszym spirytusem, aby zupełnie maliny pokryło i jeszcze trochę więcej spirytusu ponad nie było. Postawić w pokoju, w cieniu na dwadzieścia cztery godzin. Potem zlać spirytus, maliny wyrzucić, wsypać zupełnie świeżych malin, do połowy butla i nalać je odlanym spirytusem. Następnie znów postawić na dwadzieścia cztery go­dzin w pokoju, w cieniu. Dłużej trzymać maliny w spirytusie nie można, bo maliny mają w sobie wiele kwasku. Jeżeli krócej jest w nich spirytus, mniej kwasu wydzielają z siebie, a spirytus śliczny aromat zacho­wuje. Po powtórnym zlaniu spirytusu, przefiltrować go zaraz przez bibułę, a potem na litr przefiltrowanego spirytusu zrobić syrop z półtora kilograma utłuczonego cukru i z trzech szklanek zimnej wody, po rozpuszczeniu się zupełnym cukru. Wyszumować go starannie, a gdy zakipi odsunąć i zupełnie wystudzić. Zimny spirytus rozbierać ciągle mieszając przefiltrowanym malinowym spirytusem. Po­tem zlać w butelki, zakorkować, opieczęto­wać i przechować w suchej i chłodnej piwnicy. Po ośmiu miesiącach wyborny do picia.

LIKIER MALINOWY INNYM SPOSOBEM
Wziąć piąć liter świeżo rwanych, doj­rzałych malin, wsypać je do dużej kamien­nej rynki lub donicy i rozetrzeć dobrze wałkiem. Gdy już bardzo dobrze roztarte, wsypać sześć kilogramów miałko utłuczonego cukru, wymieszać bardzo dobrze razem, na­kryć i wynieść do piwnicy, niech się tak maliny z cukrem wymacerują przez dwa dni. Po dwóch dniach przynieść maliny z pi­wnicy, wlać trzy i pól litry jak najlepszego spirytusu, wymieszać bardzo dobrze i prze­cedzić przez gęste włosiane sito. Zlany płyn zlać w butel, i postawić w pokoju, w cieniu, przez parę dni, aby się wyklarował. Gdy męty na spód opadną, przefiltrować staran­nie przez bibułę, zlać do butelek, zakorko­wać, opieczętować i przechować w chłodnym miejscu. Po ośmiu miesiącach dobry do picia.

LIKIER MIĘTOWY
Trzydzieści pięć dekagramów świeżej mięty pieprzowej, namoczyć na dwadzieścia cztery godzin w ćwierć litrze najlepszego spirytusu. W braku świeżej, można i suszoną miętę namoczyć, biorąc w takim razie tylko dwa­dzieścia pięć dekagramów. Na drugi dzień zrobić syrop z jednego, i ćwierć kilograma tuczonego cukru i z trzy ćwierci litry zimnej wody. Gdy się raz zagotuje, odsunąć na bok, a gdy tro­chę przestygnie, wlewać do syropu miesza­jąc ciągle, litrę najlepszego spirytusu. Do­piero w zupełnie zimny, wlać ćwierć litry spirytusu przecedzonego z mięty, potem wpuścić trzydzieści kropli esencji miętowej, którą w każdej aptece dostać można, wy­mieszać dobrze i zaraz przefiltrować przez bibułę szwedzką, następnie zlać do flaszek, zakorkować, opieczętować i przechować w chłodnym miejscu. Po sześciu miesiącach wyborny do picia – przewyższa zagraniczne. Gdyby przypadkiem mięta nie miała ładne­go, zielonego koloru, wpuścić dla zakolorowania, kilka kropel chlorofilu, biorąc w aptece chlorofil, który rozpuszcza się w spirytusie, bo jest także drugi chlorofil, który rozpuszcza się tylko w oliwie.

Likzdj. Joe Santos

LIKIER POMARAŃCZOWY
Wziąć dwanaście ładnych, dojrzałych pomarańcz, najlepiej malinówek, obrać je starannie, zdjąć białą skórkę, wybrać o ile się da pestki, rozebrać na cząstki, zostawić tylko cienką błonkę, nalać w butlu litrą jak najlepszego spirytusu i postawić w po­koju w cieniu na trzy tygodnie. Po upływie tego czasu zlać spirytus a pomarańcze nalać zimnym syropem zrobionym z jednego kilograma cukru i pół litry wody, niech znów tak sto­ją przez cztery dni. Po czterech dniach zlać syrop, wymieszać go ze zlanym spirytusem, wlać znowu do butla, włożyć ładną, grubą skórkę z jednej świeżej pomarańczy, niech tak leży w spirytusie przez trzy dni. Po trzech dniach zlać, płyn bo dłużej skórki w spi­rytusie trzymać nie można, dolać szklankę syropu ananasowego i szklankę jak najlep­szego rumu, wymieszać dobrze razem a po­tem przefiltrować przez bibułę szwedzką, zlać do butelek, zakorkować i przechować w chłodnym miejscu. Po trzech miesiącach doskonały likier.

LIKIER POMARAŃCZOWO CYTRYNOWY „LUIZAN“
Do ośmiolitrowego butla z szeroką szyjką, włożyć osiem pomarańcz malinówek, każdą nakłuwszy dwoma goździkami i sześć ładnych cytryn, nakłutych także dwoma goź­dzikami, dorzucić jeszcze sporą laskę wanilii i laseczkę cynamonu. Wlać cztery litry najlepszego spirytusu, zakorkować lub ob­wiązać pęcherzem i postawić w pokojowej temperaturze, w cieniu, na dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach zlać spirytus a pomarańcze i cytryny nalać bardzo lekkim, zimnym syropem. Syrop ten wyciągnie resztę spirytusu za dwa dni. Po dwóch dniach, zrobić świeży syrop, biorąc do syropu na każdy litr spirytusu jeden kilogram miałko utłuczonego cukru i pół litra zimnej wody. Wyszumować starannie, a gdy raz dobrze zakipi, odsunąć na bok i wystudzić. Do zi­mnego syropu, wlewać po trochu przecedzony spirytus, mieszając ciągle. Potem przefiltrować, zlać do butelek, zakorkować i przecho­wać w chłodnym miejscu. Po ośmiu miesią­cach wyborny likier do użycia. Pierwszy lekki zlany syrop, używa się do pośledniej­szych wódek.

LIKIER POZIOMKOWY
Spory butel napełnić do trzech części dojrzałymi, świeżymi poziomkami i nalać je na dwadzieścia cztery godzin jak najlepszym spirytusem, aby je zupełnie pokrył, i jeszcze wzwyż spirytusu było. Na drugi dzień spi­rytus zlać, przefiltrować przez bibułę, oso­bno zrobić syrop z jednego kilograma tłuczonego cukru i pół litry zimnej wody na każdy litry spirytusu. Gdy się syrop zago­tuje, odsunąć, i dopiero w zimny wlewać przefiltrowany spirytus, mieszając go ciągle. Zostawić tak parę godzin, a potem zlać w butelki, zakorkować i przechować w chłodnej piwnicy. Po pół roku dobry do picia. Z pozostałych poziomek można jeszcze zrobić bardzo dobry, tylko słabszy likier, robiąc w następujący sposób: posypać pozo­stałe poziomki grubo miałkim cukrem i zosta­wić tak przez osiem dni, dopokąd cukier nie wyciągnie spirytusu, wtedy przelać przez rzadki płócienny woreczek lub rzadkie sitko nic nie wyciskając, a w miarę tego czy jest słodszy lub kwaśniejszy, zrobić trochę sy­ropu, i na litr tego soku dolać pół litry czystego spirytusu. Przefiltrować potem, zlać do butelek zakorkować i przechować w chłodnym miejscu. Po trzech miesiącach dobry do użycia.

Lik2

LIKIER RÓŻANY
Dwie litry najlepszego spirytusu wlać do butla, wpuścić osiem kropel olejku różanego, zatkać butel szczelnie korkiem lub obwiązać papierem albuminowym i postawić w pokoju, w cieniu przez dwadzieścia cztery godziny. Na drugi dzień zrobić syrop z trzech kilogramów cukru tłuczonego i półtorej litry zi­mnej wody, wyszumować a gdy zakipi od­sunąć i wystudzić. Gdy już zupełnie zimny wlewać po trochu mieszając ciągle, aroma­tyczny spirytus, potem zlać do butla i postawić znowu w pokoju w cieniu. Na drugi dzień wlać dwie łyżeczki alkiermesu dla zakolorowania i zostawić tak jeszcze w butlu przez cztery dni. Potem zlać do butelek, zakorkować i przechować w chłodnym miej­scu. Po czterech miesiącach dobry do picia.

LIKIER ZE ŚWIEŻYCH CUKROWYCH RÓŻ
Likier ze świeżych róż można robić tylko z róży cukrowej, to jest z tej róży, którą się smaży. Róża musi być świeżo rwana i nie przewiędła. Wziąć przetaczek takiej cukrowej świeżej róży, oberwać ją, obrać z nieczystości, wyciąć żółte ośrodki, wsypać do kamiennej donicy, przesypać miałko utłuczonym cukrem, i ucierać czę­ściami wałkiem w donicy na masę. Utartą różę wsypywać do dużego butla. Potem po­stawić w pokoju, w cieniu, niech tak stoi przez dwa miesiące. Po dwóch miesiącach spirytus przecedzić przez czystą szmatkę, wycisnąwszy jeszcze ręką dobrze różę. Potem sparzyć jeszcze różę dobrze wrzącą wodą i z tej wody zrobić syrop, biorąc jeden ki­logram miałko utłuczonego cukru na pół litry wody różanej. Szumować syrop starannie a gdy raz dobrze zakipi, odsunąć aby wy­stygł. Potem wlewać do niego przecedzony spirytus, mieszając ciągle. Gdy się spirytus dobrze przegryzie z syropem, nie potrzeba go nawet filtrować, zlać w butelki, zakorko­wać, opieczętować, a po trzech miesiącach doskonały likier do picia.

LIKIER Z RÓŻ INNYM SPOSOBEM
Nałożyć do butla pół kilograma listków róży obciętych z żółtych koniuszków, zalać jak najlepszym spirytusem żeby zajęło; niech tak postoi przez cztery dni, tylko nie na słońcu. Do tego zrobić syrop z jednego ki­lograma cukru, wrzucić do niego jeszcze ćwierć kilograma róży także oczyszczonej – wycisnąć soku z cytryny i smażyć różę w syropie, po­tem rozmieszać ze spirytusem, który już był na różę nalany. Postawić niech tak razem postoi jeszcze dni kilka w butla. Wtenczas przecedzić przez gęsty muślin i rozlać do butelek. Dla silniejszego zapachu można zamiast wody wziąć do syropu wodę różaną i dodać kroplę różanego olejku. Dla na­dania koloru dobrze jest dodać smażąc różę kilka łyżeczek soku porzeczkowego bez wody.

Lik3

LIKIER WANILIOWY
Wlać do butla dwie i pół litry jak naj­lepszego spirytusu, wrzucić osiem dekagramów wa­nilii, zatkać butel lub obwiązać papierem albuminowym, niech tak stoi przez dwa ty­godnie w pokoju, w cieniu. Po dwóch tygo­dniach zlać spirytus przez miękką białą flanelkę, przefiltrować przez bibułę, zrobić sy­rop z trzech kilogramów tłuczonego cukru i półtorej litry zimnej wody, wyszumować i gdy dobrze raz zakipi odsunąć i wystudzić. Do zupełnie zimnego syropu, wlewać przefiltrowany spirytus, mieszając ciągle. Po dwóch godzinach zlać w butelki, zakorkować, opieczętować i przechować w chłodnym miejscu. Po trzech miesiącach dobry do picia.

(510)

No comments yet.

Dodaj komentarz