Test Nalewek Różanych

Witam,

   W dniu 5 marca testowałem wraz z kolegą zbychem-DG wódki i nalewki różane. W teście brało udział 7 trunków:

  • Rosolis różany z Polmosu Łańcut 39%,
  • Saska Dzika Różą od Stock z Lublina 32%,
  • Nalewka Wawelska Różano-miodowa 20%,
  • Golden Rose z Polmosu Siedlce 38%,
  • Telimena Nalewka Różana z Nisskoshera 38%,
  • Szambelan Karnawałowy likier różany z Krakowa 20%,
  • Nalewka Różana z Polmosu Racibóż 35%.

Róża

   Staraliśmy się by test był na „ślepo” ale ze względu na kolor trunków bez trudu mogliśmy rozpoznać, który kieliszek zawierał Rosolis i Telimenę.

WNIOSKI:

   Nie zawiodły nas 2 trunki tj. Rosolis różany, który jest słodki, mocny i bardzo różany, o smaku z płatków róży. Cóż taki właśnie rosolis powinien być, więc nie ma się do czego przyczepić. Wśród rosolisów z Łańcuta ten różany jest raczej powszechnie uważany za najsłabszy z dostępnej trójki – są jeszcze lubiane Kawowy i Gorzki. Drugim smacznym trunkiem i zwycięzcą testu została Telimena Różana. W zrównoważonym zapachu jest dzika róża, są płatki. W smaku czuć wyraźnie różę, ale i alkohol który nie przeszkadza. Nie jest to słodka nalewka, na końcu wręcz można poczuć goryczkę a nawet pestkę. Fajna! Po wydaniu na tą nalewkę ok. 55 zł na pewno się nie rozczarujemy, bo jest warta swojej ceny. Trzeba będzie skosztować też kiedyś Telimenę Wiśniową.

   Pozostałe degustowane przez nas trunki można rozpatrywać w kategorii większej lub mniejszej porażki z których największym rozczarowaniem były Golden Rose i Nalewka Wawelska. Zbych-DG po pierwszych próbach odmówił wręcz ich dalszej konsumpcji. Golden Rose była degustowana z kilkuletniej miniaturki 50 ml., ale to raczej żadne usprawiedliwienie. W zapachy nie czuć róży ale i alkoholu. To co czuć to gruszka. W smaku dalej brak róży, trochę suszonej gruszki i odrobina ścierki w tle. Niesmaczna! A cenę ma wygórowaną, bo ok. 120 zł za 0,7 l.  Cóż pięknej butelki smak nie broni – przynajmniej w naszej opinii.

Róża2

   Nalewka Wawelska w nietypowej dla tej firmy nowoczesnej butelce to także niewypał. W zapachu tani szampan gronowy, w smaku bardzo rozcieńczony kompocik, trochę śliwki, trochę delikatnego miodu ale za bardzo wodnista, bez charakteru.

   Pozostałe 3 trunki nie pozostawiły także żadnych pozytywnych wrażeń i nie są godne zapamiętania, zresztą po ich wypiciu i tak się o nich nie pamięta. Racibórz to słodki syrop z alkoholem i dodatkiem róży. Wierzymy, że jest to róża naturalna, ale słodycz ja przykrywa w takim zakresie, że mało co jej zostaje, a alkohol sprawy nie ratuje. Szambelan w smaku to sama słodycz, bez alkoholu, gdzieś tam jakaś róża się kołacze ale odbiór jest taki, gdyby do słodkiego syropu dodać syropu z róży i tyle. Może gdyby była mocniejsza niż 20% byłoby lepiej? Saska jest dość kwaskowata, mniej jest cukru, jest różana – smak jest dość mocny, ale słabo zrównoważony z alkoholem – dalej to nie jest trunek godny polecenia.

   Ogólnie róża rozczarowała, ale Rosolis z Telimenę klasę trzymają i jeżeli się już na różę zdecydujemy to z pewnością od tych producentów.

(500)

1 comment

  1. Łukasz Gołębiewski napisał(a):

    Nic nie mówiłeś, bym przyjechał 🙂

Dodaj komentarz