Teofil Fukier na Wystawie Petersburgskiej w 1870 r.

Witam,

   Dzisiaj wpis, z tego samego źródła co ostatni, dotyczy polskich wystawców na Wszechrosyjskiej Wystawie w St. Petersburgu w 1870 roku. Podaje on kolejne ciekawostki na temat naszego najsłynniejszego Składu Win, czyli Winiarni Fukiera na Starym Rynku w Warszawie. Wszelkie nowe informacje na temat Fukierów są cenne i ciekawe – tym bardziej się cieszę, że i ja mam swój udział w ich odszukiwaniu 🙂

TEOFIL FUKIER

   Teraźniejsza wystawa petersbugska nie pozostawiła w spokoju nawet reprezentantów wieków minionych. Z snu letargicznego przebudzone, z podziemnych swych pieczar na światło dzienne wyjrzeć musiały, mchem starości pokryte, metryki swej niepamiętające, gąsiory i butle z drogocennemi winami, aby dać świadectwo jak umiejętną, jak gorliwą mają nad sobą w Warszawie opiekę.

   Na żadnej też wystawie nie wystąpiło wino i miód stary tak okazale, jak obecnie; wykaże to zaraz bliższe określenie wystawców i dostarczonych przez nich okazów.

   Teofil Fukier kupiec winny ma za sobą tradycje odległej przeszłości, bo już jego ojciec, dziad, i z bocznej linji pradziad, zajmowali się handlem win węgierskich w tej samej starożytnej kamienicy w Rynku Starego Miasta, którą dziś p. Fukier zajmuje, a która jeszcze w XVII wieku sławną była na cały kraj piwnicami winnemi.

   Hungarja złożyła tu swoje skarby, jakie własnościom swej ziemi i klimatowi swemu zawdzięcza, a których drogocenna wartość z postępem lat wzrasta. Piwnice Fukiera i ich sklepione krużganki wyglądają jak archiwum podziemne, na półkach którego dumnie jak dzieła w pergamin oprawne, spoczywają butle, gąsiory i butelki mchem starości obrosłe, poważne swą wiekową metryką i bogactwem płynnego skarbu, jaki w sobie mieszczą.

   Znajduje tu się jeszcze znaczny zapas win, które już w r. 1606 były staremi, a które jak świadczy ich rodowód i pieczęć herbowa, pochodzą z piwnic Hetmana Stefana Potockiego; przeszły one już w kolor ciemno brunatny, jakby czarny (cena butelki rs. 45; mocno żałujemy, że o ich smaku nie możemy nic powiedzieć z osobistego przekonania); niejednokrotnie one w Warszawie w czasie bytności Monarchów były ozdobą i klejnotem biesiadniczych stołów, upokarzając połyskujące butelki z eleganckiemi etykietami win innych tegoczesnej produkcji.

   Lecz aby wina węgierskie zachowały swe rodzime własności, spotęgowane lat upływem, trzeba się umieć z niemi obchodzić, trzeba wiedzieć jak je pielęgnować i jak dozorować, choć w tej mierze kiperstwo nie gra tu żadnej wcale roli, kiper bowiem w właściwem pojęciu tego procederu jest sztucznym nieraz preparatorem win różnych, z różnych krajów; przy konserwowaniu zaś win węgierskich należy je zachować w stanie natury, jak je Bóg stworzył i jak je w kolei lat sam upływ czasu uszlachetnia. A jeżeli p. Fukier przyjął udział z winami swojemi w wystawie petersburgskiej, pragnął tylko przez to pokazać, jak umiejętnym i gorliwym jest konserwatorem win węgierskich, w czem wreszcie rozgłośnie on jest znanym w kraju całym, popularnej używa wziętości, zasila winami swemi wiele handlów drugorzędnych, nie mówiąc już o bufetach, restauracjach itp. zakładach.

   Firma powyżej niejednokrotnie wzmiankowana, otoczona jest powszechnem poważaniem, które ustaliły wieki prawie i które w rodzinie Fukierów z pokolenia na pokolenie przechodzi.

   P. Fukier przesłał do Petersburga dwadzieścia butelek wina węgierskiego w cenie od rsr. 1 do rsr. 30. Jest tu rok 1866 i w wstecznej kolei coraz dalsze lata winobraniem sławne, a koroną ich jest jedna butelka wina Hetmańskiego z roku 1686, którą już raczył nabyć jeden z Wielkich Książąt rodziny Cesarskiej, przy zamówieniu w krótkim czasie większej dostawy.

(80)

No comments yet.

Dodaj komentarz