Butelki po alkoholach – to też są zabytki – Grzegorz Miliszkiewicz – część 1

Witam,

   Dzisiaj jeden z lepszych artykułów jakie do tej pory znalazłem – pochodzi z czasopisma „Spotkania z zabytkami” z 1989 r. nr 6 i został napisany przez Grzegorza Miliszkiewicza. Podobnie jak w przypadku artykułu o żubrówce TUTAJ, także i po ten osobiście pofatygowałem się do biblioteki, odnalazłem i skserowałem/zrobiłem zdjęcia. Jest to zarazem jedyny artykuł, który znam zajmujący się tematyką butelek po alkoholach.

   W pierwszej części będzie wstęp oraz piwówki. W drugiej części omówienie monopolówek, likierówek, koniakówek i winówek.

BUTELKI PO ALKOHOLACH – TO TEŻ SĄ ZABYTKI

  Okocim - 1939W Przyznają Państwo, że wiele starych butelek – winówki o głębokiej barwie szkła, piwówki z wypukłymi napisami i znakami firmowymi na pobocznicy (ściankach butelki), fasonowe butelki po wódkach gatunkowych i likierach, ale też i pospolite monopolówki formowane „bez szwu” – ma wysokie walory estetyczne. Zdarza się, że u naszych sąsiadów stoją kryształy, zaś szkło stołowe od dawna ożywia serwantki i regały. Coraz częściej elementem dekoracyjnym mieszkań stają się też stare eleganckie i frapujące butelki. Trwałość szkła (pomijając możliwość zbicia butelki i problemy z konserwacją nalepek oraz metalowych elementów zamknięć mechanicznych) sprawia, że kolekcja dziś zgromadzona może przetrwać wiele lat bez nieustannego angażowania środków na jej konserwację.

   O kilka uwag na temat butelek po napojach alkoholowych mogę pokusić się z perspektywy znajomości zabytków z pierwszej połowy XX w. spotykanych na obszarze Lubelszczyzny. Występują tu fasony o zasięgu europejskim i światowym, importy i ich naśladownictwa, butelki znormalizowane przez Państwowy Monopol Spirytusowy, opakowania stosowane na dużych obszarach ziem polskich, np. piwówki renomowanych browarów, a także opakowania browarów lokalnych.

   Źródła dotyczące butelek z pierwszej połowy XX w. są fragmentaryczne i niezmiernie rozproszone. Spotkać je możemy w publikacjach i w archiwaliach dotyczących przemysłu szklarskiego i spożywczego, ochrony patentowej, skupu surowców wtórnych; znajdujemy je również w dziennikach urzędowych. W tym miejscu nie chodzi więc o systematykę czasowo-przestrzenną butelek po napojach alkoholowych, ale raczej o ukazanie niektórych zagadnień historii opakowań szklanych. Jeżeli nie uda się zaszczepić pewnej świadomości i zrozumienia dla tej kategorii zabytków, świat starych butelek, którego resztki dziś jeszcze zaplątane są w sieć starych strychów, piwnic i śmietników, zniknie podobnie jak wiele innych przedmiotów z zakresu życia codziennego. Ponieważ w miejscach pozyskania opakowania szklane nie tworzą zespołów chronologicznie zwartych, ubóstwo form butelek produkowanych w Polsce w drugiej połowie naszego stulecia jest zachętą i dużym ułatwieniem w wyselekcjonowaniu starszych egzemplarzy. Natomiast klasyfikacja opakowań z pierwszej połowy XX w. wymaga już zdobycia pewnej wiedzy specjalistycznej, bowiem etykiety zachowują się zwykle jedynie w zespołach posklepowych, natomiast prawie nigdy w sytuacji późniejszego wielokrotnego użytkowania butelki w gospodarstwach domowych.

Piwówki

   Piwówki z początku XX w. (typowe dla zaopatrzenia Lubelszczyzny – z zastrzeżeniem, że omówiono tu fason stosunkowo najliczniej Lwowskie Towarzystwo Browarów Bawarwystępujący) wykonane są z grubego, zielonego szkła, a datować je można na podstawie zespołu wypukłych napisów. Na dnie wytłoczona jest pojemność „1/20B” (ros. wiedra), tj. około 0,615 l, ewentualnie nazwa huty (np. Targówek, Wyszków), a na pobocznicy niektórych egzemplarzy nazwa browaru i znak towarowy.

   W okresie międzywojennym (poza pierwszymi latami, w których dekret o miarach z 8 lutego 1919 r. stopniowo rugował przyzwyczajenia producentów do opakowań powiązanych z miarą wiadrową), w czasie okupacji i pierwszych latach powojennych piwo sprzedawano tu głównie w butelkach 0,5 i 0,75 l z grubego oranżowego szkła, przeważnie z wytłoczonym na pobocznicy znakiem firmowym lub nazwą browaru. Docierały tu (najbardziej reprezentatywne są lata trzydzieste) opakowania z napisami firmowymi największych ówczesnych browarów krajowych: „Haberbusch i Schiele” w Warszawie (przestał istnieć w 1944 r.), „J. Götz” w Okocimiu, „Książęcy” w Tychach, „Lwowskie Towarzystwo Akcyjne Browarów”, „Arcyksiążęcy” w Żywcu.

   Najliczniej reprezentowane są dwie pierwsze firmy, przeważa „Haberbusch” i to w pewnym stopniu odzwierciedla sytuację przywozu piwa na Lubelszczyznę, potwierdzoną działaniem wielu przedstawicieli tych browarów w Lublinie i w niektórych miastach powiatowych. Na butelki firmowe zdobyły się również niektóre wytwórnie istniejące na obszarze Lubelszczyzny, np. „K. R. Vetter” w Lublinie i „Ordynacji Zamojskich” w Zwierzyńcu, a nawet trzeciorzędny browar „Kluczkowice” koło Opola Lubelskiego.

Haberbusch i Schiele, Warszawa - 1933

   W przeciwieństwie do butelek po innych napojach alkoholowych, na dnie większości piwówek wytłoczona jest nazwa (siedziba) producenta butelki. Wśród kilkunastu podpisanych w ten sposób hut najliczniej występują (w nawiasie rok powstania huty, przyjęcia nazwy lub uruchomienia produkcji po pierwszej wojnie światowej): „Stępniewski” (Falenica, 1926), „Sława” (Kielce, 1934), „Nadbużanka” (Uhrusk, 1922), „Ujście” (1920), „Edwardów” (Radomsko, 1939).

 Browar Kuntersztyn - 1930W  Półlitrowe piwówki występują w dwóch podstawowych fasonach – w typowej dla większości browarów piwówce (typ często wykorzystywany również po wyzwoleniu) szyjka zwęża się łagodnie mniej lub bardziej zaklęsłym łukiem: w fasonie „PATENT”, stosowanym np. przez browar żywiecki i częściowo tyski, wysoka niemal cylindryczna szyjka jest wyodrębniona. Niektóre piwówki mają tak uniwersalnie ukształtowaną główkę, że rozlewca mógł zastosować jedno z dowolnie wybranych zamknięć: korkowe, pałąkowe, dźwigniowe, koronowe. Pod koniec lat trzydziestych polski Komitet Normalizacyjny podjął kwestię normalizacji butelek do piwa, ale prace te przerwał wybuch wojny.

   Piwo butelkowe było w sprzedaży w lokalach gastronomicznych, w sklepach oraz bezpośrednio w browarach i ich przedstawicielstwach. W miasteczkowej piwiarni w Siedliszczu (woj. chełmińskie), prowadzonej w latach trzydziestych przez Edwarda Jaworskiego, można było kupić poza stanowiącym podstawę sprzedaży piwem beczkowym z browaru Braci Howorków w Chełmie, także piwo butelkowe tegoż browaru, a ponadto „Haberbuscha” i „Okocim”, dostarczone w ilości około 200-300 butelek tygodniowo przez chełmińskie przedstawicielstwo tych browarów. Chłopi, którzy zjawiali się w targowy czwartek, wybierali podawane w kuflach tańsze piwo beczkowe, miasteczkowa elita preferowała piwo butelkowe pite ze szklanek. Piwówki firmowe spotykane na wiejskich strychach stanowią raczej pozostałość konsumpcji odświętnej lub okazyjnej w okresie międzywojennym lub pochodzą z lat czterdziestych, kiedy to przestały istnieć bariery chroniące opakowania firmowe przed wykorzystaniem ich przez inne browary. Pikówki te trafiły więc na wieś w ramach wielokrotnego obiegu, co częściowo tłumaczyłoby brak etykiet na większości butelek. cdn.

   Zdjęcie wstępne pochodzi z Muzeum Gorzelnictwa w Łańcucie, reklama Okocim pochodzi z 1939 r., Haberbusch i Schiele z 1933 r., Kuntersztyn z 1930 r., etykietka Bawara z Lwowskiego Towarzystwa Akcyjnego Browarów S.A. nie jest moja – została sprzedana na allegro za 1500 zł 🙂

(1639)

No comments yet.

Dodaj komentarz