Miód pitny, trunek o wielkiej przyszłości – artykuł dr Antoniego Skowrońskiego z 1938 r.

Witam,

   Poniżej drugi (pierwszy TUTAJ) artykuł autorstwa dr Antoniego Skowrońskiego dyrektora poznańskiej firmy Kantorowicz Następca. Artykuł jest o miodzie pitnym, trunku w Polsce trochę zapomnianym, więc nie tak popularnym jak na to zasługuje. Zupełnie niesłusznie, polskie miody pitne mają moim zdaniem większy potencjał niż polskie wina z winogron (których największą zaletą jest polskość) i które w naszych warunkach klimatycznych jakości najlepszych win raczej nie osiągną. Miody polskie są bardzo smaczne, tradycyjne i Polska ma piękną historię w ich wytwarzaniu z której można być dumnym. Kupiłem sobie kiedyś zestaw z Apisu 3 x 200 ml, dokupiłem jeszcze kilka tych dwusetek w sklepie z miodami i urządziłem degustację 🙂 Całkiem rozsądnym kosztem można popróbować bardzo ciekawych miodów, polecam tym którzy nie próbowali.

MIÓD PITNY – TRUNEK O WIELKIEJ PRZYSZŁOŚCI

   Najszersze warstwy naszego społeczeństwa żyły w pierwszych latach po wojnie w warunkach dość prymitywnych. Słaby rozwój gospodarczy i ogólne zubożenie powojenne wpływały na to że przeciętny obywatel żył niezwykle skromnie i stawiał jako konsument i odbiorca małe wymagania. Obecnie jednak, w związku z pewną poprawą ekonomiczną, obserwujemy podniesienie się standardu życiowego i wymagań szerokich rzesz konsumentów. Także zawodowi restauracyjnemu narzuca życie w tym względzie coraz nowe wymagania. Miód Pitny Kantorowicz1 400WCoraz częściej mówi się i pisze o konieczności większego urozmaicenia jadłospisu i zwracania większej uwagi na sezonowe specjalności. Coraz też częściej podkreśla się konieczność większej znajomości ze strony restauratora zasad, jakie w zakresie trunków obowiązują na świecie. Restaurator będzie musiał w najbliższej przyszłości coraz lepiej zapoznawać się z towaroznawstwem artykułów, które przechodzą lub przejść mogą przez jego zakład i coraz pilniej śledzić tendencje, jakie ujawniają się w branży ekonomicznej.

   Wiem dobrze, jak wielkie znaczenie ma dla zakładu restauracyjnego duży wybór trunków i fachowość gospodarza na tym polu. Musi on przy tym już dzisiaj – czy też będzie usiał jutro – nie tylko znać się na napojach, ale spełniać w miarę sił zadanie narodowe popierania tych produktów polskich, jakie śmiało mogą konkurować z importem zagranicznym. Takim trunkiem, na który warto zwrócić większą uwagę nawet w pierwszorzędnej restauracji, jest dobrej marki miód pitny.

   Wiadomo wszystkim, że miody staropolskie słynęły ongiś na całą Europę. Dopiero w końcu XV wieku zwiększony import wina węgierskiego, w którym szlachta nasza, jako w trunku modnym, rozkochała się, wpłynął na to, że miód pitny zaczął tracić swoją dominującą rolę najszlachetniejszego trunku magnackiego. Zdobywa ją ponownie w wieku XVIII i XIX i byłby ją utrzymał do dziś dnia, gdyby nie upadek naszego życia narodowego, naszych zwyczajów i obyczajów. Zaborca ze wschodu przyniósł ze sobą zwyczaj picia czystej wódki, która rugowała i dotąd ruguje – tym bardziej, że pomagała do tego w pewnym stopniu nie zawsze racjonalna polityka akcyzowa Państwa – wszystkie szlachetniejsze trunki, od wina począwszy, poprzez likier i koniak, a na miodzie pitnym skończywszy.

Miód Pitny Kantorowicz2 USAW 400   W ostatnim czasie, w związku z ogólnym pędem do podniesienia standardu życia polskiego i do wydobycia na światło dzienne tradycją uświęconych specjalności polskich, które stanowić mogą chlubę naszą, następuje renesans i miodu pitnego. Widać ogromną dążność tak władz naszych, jako też producentów i społeczeństwa, do przywrócenia miodowi pitnemu jego dawnej roli. Dążność ta ma uzasadnienie dwojakie, a mianowicie: z jednej strony słusznie się podkreśla, że miód pitny należycie wyprodukowany jest trunkiem tak szlachetnym, że śmiało bić może wina zagraniczne, z drugiej natomiast nie bez znaczenia jest fakt, że duże zapotrzebowanie przemysłowe na miód pszczeli może podnieść u nas ogromnie bartnictwo.

   W związku z pracami nad ustawą o winie szeroko przedyskutowano na ogólnopolskim zjeździe w Warszawie zasady, na jakich oprzeć należy produkcję miodu pitnego. Uzgodnione w ten sposób wytyczne znalazły swój wyraz w projekcie ustawy o winie i miodzie, która już została przyjęta przez Sejm. Ustawa ta zawiera szczegółowe przepisy, jak miód pitny ma być produkowany i wylicza dokładnie dodatki, jakie poza miodem mogą być używane (chmiel, korzenie, zioła etc). Z chwilą wejścia w życie tej ustawy niesłychanie szkodliwa produkcja tzw. pseudo-miodów, czy też miodów sztucznych, skazana będzie na zagładę. Miodem pitnym będzie można nazywać tylko produkt, gdzie faktycznie do produkcji użyto dobrego miodu pszczelego. Jeśli na etykiecie znajdziemy nazwę „Dwójniak”, to będziemy pewni, że to miód pitny, składający się z jednej części objętościowej miodu pszczelego i jednej części objętościowej wody i, że w nim nie ma nic, co by nie odpowiadało zasadom szlachetnej produkcji. Cóż bowiem może być szlachetniejszego, jak tak wyprodukowany Makowski MiódWnapój? Wszak miód pszczeli uznawali Grecy za zasadniczy pokarm helleńskich bogów na mitycznym Olimpie. Mityczne pokarmy ambrozja i nektar, to pochodne miodu pszczelego, który od najdawniejszych czasów uchodził za najszlachetniejszy i najzdrowszy produkt, produkt który według starych greckich podań był symbolem boskiego natchnienia. Właściwości lecznicze miodu znało już średniowiecze. My dzisiaj wiemy, że ten swój tryumf przez wieki zawdzięcza miód delikatnym i wysoko wartościowym składnikom, do jakich zaliczyć należy szlachetne soki roślinne i cukry (gronowy, owocowy i trzcinowy), jakie w miodzie pszczelim są zawarte.

   Czy trunek produkowany z tak szlachetnego surowca pod ścisłą kontrolą władz nie mógłby rywalizować z winem gronowym? Czy my Polacy, mając trunek o wiekowej tradycji i wybitnych zaletach, nie powinniśmy coraz więcej poświęcać mu uwagi? Czy nie powinien polski miód pitny znaleźć się na stołach najwykwintniejszych restauracji nie tylko w kraju, ale także na całym świecie? Do tego musimy stanowczo doprowadzić!!!

   Pierwsze kroki w tym kierunku zostały już Usielski Józef, Łódź - Miód Staropolski okWzrobione, a mianowicie: nowa ustawa zabrania produkcji pseudomiodów i miodów sztucznych, które w województwach zachodnich nie SA wprawdzie produkowane, ale które znajdują się w poważnych ilościach na terenie reszty kraju. Uszlachetnienie produkcji miodu pitnego podniesie bartnictwo polskie, które ma także wiekowa tradycję. Do wieku XVI bartnictwo polskie było tak rozwinięte, iż danina miodowa była jednym z poważniejszych źródeł dochodów ówczesnych władców. Dla zarządu organizacją bartną puszczy – jako jednostką administracyjną – ustanowiony był urząd bartny z licznymi urzędnikami.

   Dzisiaj bartnictwo nasze nie może się jeszcze wydźwignąć z upadku, jak to wykazał chociażby niedawno odbyty zjazd pszczelarzy w Katowicach, gdyż prawdziwy rozwój bartnictwa może przynieść dopiero spopularyzowanie miodu pitnego.

   Produkcja miodu pitnego jest w Polsce bardzo mała i wynosiła (w litrach):

W roku – Miód pitny – Razem napoje winne
1929        1.205.357              6.181.565
1935           717.455              1.686.841
1936           824.190              2.214.632
1937           745.555              2.788.829MiódDąbrowa1W

   Liczby, dotyczące miodu, obejmują także miód sztuczny. Przyjąć należy, że prawdziwego miodu pitnego nie produkuje się obecnie w Polsce więcej, jak około 250.000 litrów rocznie.

   Konieczna jest zatem duża propaganda i pomoc najszerszych kół zainteresowanych, ażeby ten trunek narodowy, tak zdrowy i tak szlachetny, stał się znów popularnym. Najlepszym dowodem jego szlachetności niechaj będzie zachwyt, jaki budzi on za granicą, a szczególnie na rynkach amerykańskich. Eksport pitnego miodu polskiego rozwija się do Stanów Zjednoczonych A. P., gdzie znany jest pod nazwą „Honey Wine”, coraz bardziej.

   Na szlachetny ten trunek polski zwracamy uwagę świata restauracyjnego i liczymy, że patriotyczny restaurator polski współdziałać będzie w jego popularyzacji.

 Dr A. Skowroński

(980)

No comments yet.

Dodaj komentarz